„New York Times” informuje, że Arabia Saudyjska zamierza zwiększyć w lipcu produkcję ropy naftowej z 9,45 do 10 milionów baryłek dziennie.

Zdaniem dziennika w Arabii narasta nerwowość spowodowana rekordowo drogimi cenami surowca. Władze arabskie obawiają się spadku popytu na ropę naftową w hamującej gospodarce światowej oraz faktu, że „stosowanie paliw alternatywnych staje się coraz bardziej realne, zagrażając długoterminowym perspektywom sektora naftowego”.

Wbrew twierdzeniom „NYT” sądzić należy, że domniemane obawy Saudyjczyków dotyczyć mogą raczej nerwowych reakcji USA niż kwestii popytu na ropę i jej cen – te wydają się niezagrożone.

Dyskusyjna pozostaje również kwestia, czy Arabia Saudyjska w ogóle jest w stanie produkcję ropy zwiększyć.


  1. Wszystko wskazuje na to, że możliwa jest kolejna wojna. Tym razem wobec watażki Chaveza. Pretekstów jest ci tam dostatek. I nieważne, kto będzie rządził Ameryką… interesy sa interesami, a wojna to jak określił to klasyk Clausevitz jest również formą prowadzenia polityki. Gdy zawiodą narzędzia nacisku dyplomatycznego, będzie nacisk militarny.

  2. Teraz to już chyba nie będzie tak prosto, po mistyfikacji 11.09 grunt był przygotowany. Acz nigdy nic nie wiadomo.

  3. kolejna wojna juz byłaby nie do wytłumaczenia dla świata. W Iraku dało sie ludziom jeszcze kit wcisnąć. Teraz już nie. Zresztą czym to wojne by sfinanasowali??? drukując kolejne puste dolary ? Światowy RUN przeciwko dolarowi murowany :)

  4. Zresztą jest jeszcze kwestia wyborów prezydenckich – nie będzie łatwo naciągnąć ludzików na kolejne dolarochłonne awantury.




Leave a Comment